Publiczna służba zdrowia w starożytnym Egipcie?

Fot. Ann Austin. Źródło: http://www.dailymail.co.uk/

Fot. Ann Austin. Źródło: www.dailymail.co.uk

Według tekstów odkrytych w słynnej wiosce Deir el-Medina przez zespół dr Ann Austin z Uniwersytetu Stanforda, królewscy rzemieślnicy mogli cieszyć się publiczną służbą zdrowia!

Państwo dbało o to, aby stan zdrowia robotników tworzących królewskie grobowce był zawsze w dobrym stanie. Jeden z członków ekip robotniczych miał zawsze pełnić funkcję lekarza, smnw. Wraz z przydzielonym mu asystentem zajmowali się opieką nad współpracownikami oraz przygotowywaniem odpowiednich lekarstw. Dla wykonania tych zadań otrzymywali od przełożonych specjalne dni wolne oraz przydzielano im dodatkowe racje i wynagrodzenie. Metody i środki, jakimi posługiwali się lekarz oraz jego asystenci, znane są z licznych papirusów medycznych, w tym najdłuższego z nich, Papirusu Ebersa.

Najdłuższy papirus medyczny to odkryty na nekropoli tebańskiej Papirus Ebersa. Zawiera ponad 800 wskazówek na leczenie chorób oczu oraz problemy trawienne. Aoineko/Wikimedia Commons. Źródło: http://www.dailymail.co.uk/.

Najdłuższy papirus medyczny to odkryty na nekropoli tebańskiej Papirus Ebersa. Zawiera ponad 800 wskazówek na leczenie chorób oczu oraz problemy trawienne. Aoineko/Wikimedia Commons. Źródło: www.dailymail.co.uk.

W momencie zdiagnozowania choroby lub niedyspozycji, robotnicy dostawali zwolnienie z obowiązków. W źródłach zachowało się wiele wzmianek o przyczynach zwolnień poszczególnych pracowników, wiele z nich wskazuje, że byli oni zbyt chorzy, aby pracować. Warto wspomnieć, że czasie swoich niedyspozycji w dalszym ciągu otrzymywali oni swoje wynagrodzenie, co można uznać za najstarsze płatne L-4 w historii! Dzięki papirusom wiemy również  jakimi lekarstwami leczono poszczególne schorzenia. Choć większość składników dostępnych była bez problemu w każdym gospodarstwie domowym (np. tłuszcz czy miód), te rzadsze były sprowadzane do wioski na specjalnie zamówienie. Następnie były one wydzielane między potrzebujących robotników.

W momencie przedłużających się niedyspozycji, pracownicy mogli być odsyłanie na dalsze zwolnienie lekarskie, gdyż nie byli w stanie wykonywać swojej pracy. Jak komentuje dr Austin, państwo dobrze kalkulowało, że bardziej opłacalne dla wydajności i jakości wykonywanej pracy było posiadanie zdrowych i odpowiednio zadbanych robotników.

 

NMD

Źródło: www.dailymail.co.uk